Wyglądaj jak szefowa!

Jeśli dbasz o siebie, inwestujesz w swój wygląd, wysyłasz do świata wiadomość: „Jestem szefową, rządzę tutaj”. W biurze ciężko jest wyglądać jak paryska modelka – ale nie przekonasz mnie że w biurze nie da się pokazać władzy i pewności siebie. Twoi koledzy z pracy są w pewnym sensie twoją publicznością. Prezentujesz się jako szefowa, i szybko będziesz mogła zdobyć ich zaufanie i pewność siebie. Prawdziwe kobiety posiadające władzę nie stosują się niewolniczo do porad modowych, lecz wykorzystują je na swoją korzyść. Moda jest ich bronią, a moja mentorka Krystyna powiedziała, że jej nieskazitelny makijaż to jej „farba wojenna”.

Krystyna jest głównym dyrektorem wykonawczym ogromnej francusko-niemieckiej firmy inżynieryjnej. Nie musi nikogo przekonywać, że jest doświadczoną menadżerką, ma papiery i życiorys! Ale w życiu zawodowym musi wyglądać bardziej imponująco. Stąd jej „farba wojenna”, która na szczęście nie jest zbyt jaskrawa. Nie robi tego dramatycznie – jedna warstwa tuszu do rzęs i odrobina neutralnego cienia dla oczu, być może brązowy lub róż na policzkach. Aby zwrócić na siebie uwagę, używa szminki, czasem jasnoczerwonej.

Zawsze wygląda jakby właśnie zeszła z linii montażowej. Uroda jest najważniejsza – i w wielu aspektach uroda jest ważniejsza niż moda. Dobrej higieny jamy ustnej i zdrowej skóry nie można zastąpić nową torebką lub kombinezonem! Krystyna minimalizuje czas spędzony nad dbaniem o siebie – jej włosy są krótkie, nosi spodnie i stosunkowo krótkie paznokcie, ale nadal koncentruje się najpierw na własnym ciele, potem na ubiorze.

Jak wiele kobiecych liderów, takich jak Angela Merkel, Krystyna przyjęła charakterystyczny styl który nie tylko czyni ją rozpoznawalną i komunikuje jej osobowość, ale również wysyła przesłanie „Mogę sobie pozwolić na stworzenie własnej tożsamości”. Zamiast męskich krawatów lubi nosić wzorzyste chusty na szyi. Nie popisuje się swoją biżuterią, ale dodaje bransoletki, albo niedawno zaczęła nosić okulary ze złotą obwódką.

I wreszcie, pani Krystynie chodzi o Nastawienie. Ubiera się nie dla swoich pracowników, ale przede wszystkim dla siebie, aby czuć się jak szefowa, którym jest. Ponadto dużo ćwiczy na siłowni – i to nie tylko po to, by być seksowną. Tak właśnie się spotkałyśmy, chociaż bardzo chciałabym alby Krystyna była moim szefem. Ćwiczy nie tylko po to, by dobrze wyglądać, ale także po to, by poprawić swoje ciało i mózg, który zawsze potrzebuje tlenu.